... i szkockich kierowców.
Pozabijałabym wszystkich, albo przynajmniej pozabierała prawa jazdy.![]:-> ]:->](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile38.gif)
Dziś rano, w drodze do pracy, o mało nie zostałam zepchnięta z drogi przez ciężarówkę-pług śnieżny. Zresztą to już drugi raz na przestrzeni 6-ciu miesięcy, kiedy to jakaś ciężarówka targa się na moje życie.
Aberdeen znów zasypane śniegiem, więc korki na drogach (i pługi - wrrr..). Wlokę się dziś więc do pracy, pomalutku, w wielkim korku, aż tu na raz jadący obok mnie, na prawym pasie, pług snieżny zaczął sobie, tak po prostu zjeżdżać na mój pas. Bez kierunkowskazu, bez sprawdzenia czy jest gdzie zjechac. Normalnie śmierć w oczach. Dodam jeszcze, że nie wykonywał on w tym czasie odśnieżania i nie świeciło mu się żadne "ijo, ijo", więc na pewno nie był pojazdem uprzywilejowanym. Był takim samym użytkownikiem jezdni jak i ja.
Zahamowałam gwałtownie i próbowałam uciec na chodnik. Bez szans, na poboczu zwały zmrożonej breji utworzyły barykadę nie do pokonania dla samochodu prywatnego. Takie przeszkody pokonywane są bez trudu jedynie przez kierowców prowadzących pojazdy służbowe
.
Odbiłam w lewo jednak na tyle skutecznie, aby uniknąć kolizji z tym debilem - kierowca Aberdeen City Council, zaraz po kierowcach autobusów, największe zagrożenie na drogach!
Otrząsnełam się z szoku szybko, wyjechałam z zaspy, zmieniłam pas na prawy (z zachowaniem wszelkich szykanów bezpieczeństwa), dogoniłam gnojka, obtrąbiłam i z kurtuazją pokazałam mu środkowy palec. Po czym dobyłam jakiś rachunek z torebki i szminkę (ciekawe gdzie znów zostawiłam długopis?) i spisałam jego numer rejestracyjny.
Kolejne pół godziny w korku spędziłam wizualizując słodką zemstę. Skargę złożę!, na Policję zadzwonię, ruską mafię naslę!
Gotowało się we mnie jeszcze, kiedy opowiadałam całe zdarzenie w pracy.
Po czym zasiadłam z kawką przy biurku i zaczęłam zrywać weekendowe kartki z mojego kalendarza ze złotymi myślami. Sentencja na dziś brzmi:
Na każdą minutę kiedy jesteś zła, tracisz sześćdziesiąt sekund szcześcia.
Ki diabeł!?
Witam.
Ja ostatnio miałem taki sam przypadek ale mi nie udało sie uciec na pobocze pług we mnie uderzył w bok pojazdu. Całe dzwi mi porysował czekałem na policje 2.5 godziny i jeszcze stwierdzili moją winę ze to jest pojazd uprzywilejowany. Niestety gorzej dla nich nie przyjąłem mandatu i punktów które były wogóle osmieszeniem tych psów samych. Wyczytałem że nawet jeśli by miał włączonego pomarańczowego koguta czy żółtego to to nie jest pojazd uprzywilejowany bo w polsce obowiązują tylko czerwony i niebieski kolor. Sprawa oczywiście trafi do sądu czekam tylko na wezwanie i ja już im pokażę!!. Pozdrawiam
autor: Boczek
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 4161
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
sama jeszcze nie wiem jak to wyjdzie :)