Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Olga.

środa, 18 listopada 2009 23:57 Skocz do komentarzy

Kim jest tytulowa Olga? Olga jest mila Ukrainka, ktora przed trzema tygodniami zatrudnilam na jednym z naszych kontraktow w charakterze cleaner'a, a ktora wniosla do mojego zycia odrobine niepokoju i mnostwo radosci do naszego biura.
Sprawa Olgi jest dla mnie zagadka.
Otoz okazalo sie juz pierwszego dnia pracy Olgi, ze jest ona osoba wyksztalcona w ksiegowosci i choc zmuszona przez zycie po podjecia pracy jako sprzataczka, nie zamierzala tego zajecia wykonywac dlugo. Wrecz przeciwnie postanowila zmienic bieg swej kariery juz pierwszego dnia zatrudnienia nagabujac przelozonych pytaniami o prace w naszym biurze. Co wiecej zadzwonila do mnie nastepnego dnia zadajac mi ciag nieco dziwnych pytan: jaka jest moja pozycja w firmie?, jak dlugo pacuje?, w jaki sposob otrzymalam te prace? i na koniec, chyba aby mnie uspokoic, czy znam namiary na jakies agencje lub firmy, ktore byc moze poszukuja ksiegowych? Ale ja nie wiedzialam o zadnych ofertach pracy  i to zapewne upewnilo Olge o braku moich kompetncji. Jako, ze po jakichs 2 tygodniach zaczely do mnie docierac od roznych osob informacje jakoby Olga zadawala te same pytana dotyczace mojej osoby kazdemu, kto jej zdaniem moglby znac na nie odpowiedz. Najbardziej niepokojace bylo to, ze do listy pytan doszly: czy ja nadaje sie na zajmowane stanowisko? czy moze ona, Olga, moglaby je zajac? Troche to bez sensu, bo biorac pod uwage specjalizacje Olgi, moglaby sie ona ewentualnie starac o stanowisko Ivonny. No, ale uparla sie na mnie. 
Nie omieszkalam sie oczywiscie rozeznac w sytuacji, zadajac pytanie wprost szefostwu oraz weszac kryjace sie P45 za kazda prosba szefa o poswiecenie mu 5 minut ;-). W koncu, aby mnie udobruchac szef obiecal oddac Oldze swoje stanowisko.
I w tym momencie rozpoczal sie calkiem przyjemny okres olga-zartow w biurze, ubarwiony dodatkowo kilkoma dziennie telefonami od Olgi pytajacej o prace w naszym biurze. Potem zrobilo sie jeszcze ciekawiej, bo Olga zaczela wydzwaniac do  Caluma, ktory to okazal sie ''zdrajca'' ;-) i przez swoja nieumiejetnosc odmawiania kobiecie cos jej tam naobiecywal :)
Juz samo haslo ,,Olga dzwonila'' wystarczylo, aby wzbudzic wybuchy smiechu w ,,ofisie''. Oczywiscie uzywano sobie na mnie do woli, mowiac na przyklad:
-Nie wiesz? Olga by wiedziala.
- Jeszcze tego nie skonczylas? Olga........... i tak dalej :-).

Jednoczesnie starano sie, co prawda,  zapewnic mnie o mojej silnej pozycji w firmie powolujac moje niepodwazalne mistrzostwo w parzeniu kawy (czy nie za malo, aby utrzymac sie na stolku ?:-/).
Jedyna osoba, ktora powaznie przejela sie cala sytuacja byla Ivonna, ktora agresja reagowala na kazda wzmianke o Oldze (zwlaszcza jak wyszly na jaw konszachty z Calum'em ;-)) i omal nie spoliczkowala :-/ Calum'a za bycie milym dla Olgi podczas rozmowy telefonicznej. No coz, wschodnio-europejski temperament (o_o).
Niestety okazalo sie, ze ,,visor'' Olgi mial sporo zastrzezen do jakosci jej pracy, o czym zostala ona poinformowana i poproszona o poprawe. Olga nie wytrzymala presji i zadzwonila do biura ok 3pm - o tej porze jestem juz ostatnia zywa dusza w ,,ofisie'', wiec to mi przypadl zaszczyt odebrania wypowiedzenia Olgi .
- I want to fire myself - powiedziala mi Olga.
Przy czym nie omieszkala mi podziekowac za okazana jej uprzejmosc, zaoferowanie pracy i wogole, takie tam ''versale''. Pozalila mi sie jednak, ze wine za jej odejscie ponosi polski team, z ktorym przyszlo jej pracowac, a ktory podobno oczernil ja strasznie przed ''visorem'' - Szkotem. Cala sytuacje Olga przyplacila uszczerbkiem na zdrowiu, dopadly ja jakies palpitacje serca i juz opuszcza dom, aby udac sie do szpitala na ostry dyzur. WTF???
No wiec jak to jest z ta Olga?
Ivonna twierdzi, ze ona jest stuknieta.
No coz, ktos tu na pewno jest stukniety ;-)

Brak komentarzy.

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

wtorek, 9 lutego 2010

Licznik odwiedzin: 3090

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

O moim bloogu

sama jeszcze nie wiem jak to wyjdzie :)

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 04.02.2010 9:13:21
  • autor: ewa
  • treść: Jestem.Czytam.Pozdra...
dawno juz powinnam zaczac zapisywac 'perelki' jakie sypia sie z ust dzieci, dzis juz nie pamietam smiesznych wpadek jezykowych z przed lat, ale okazuje sie, ze wciaz nie jest na to za pozno, bo 'uwsteczniony' jezyk polski na obczyznie stwarza kolejna szanse :D haslo na dzis - 'chlejek' - pol. l e j e k \/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/ Przypomnialam sobie dzis fajne haslo z okresu kiedy Mlody mial jakies poltora roku, moze. Otoz w owym czasie czesto spiewalam mu piosenki Fasolek. Jego ulubiona byla piosenka o ufoludkach. Pamietacie? ''Zielone wlosy, zielone butki, cale zielone sa ufoludki..'' Pewnego pieknego dnia, kiedy bujalam krew z krwi mojej ;) na bujawce, zarzadala ona (ta krew ;P) Mama zaspiewaj Ufoludki, co w oryginale brzmialo: MAMA JEBAJ UFOLUDKI!
KARTKI Z KALENDARZA ___________________ Dostałam w pracy fajny kalendarz na biurko, taki z wyrywanymi kartkami na każdy dzień roku. Na każdej karteczce znajduje się jakieś motto. Postanowiłam zachować te, które mi się jakoś szczególnie podobają i tu je sobie będę notować: ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ If opportunity doesn’t knock, built a door. **************************************** When the horse is dead, get off. **************************************** What you don't see with your eyes, don't witness with your mouth. **************************************** For peace of mind, resign as general manager of the universe. **************************************** If you're going through hell, keep going. **************************************** Happiness often sneaks in through a door you didn't know you'd left open. **************************************** In the book of life, the answers aren't in the back. ****************************************